22 kwietnia 2017

Pragnienie - Jo Nesbo

Pierwsze spotkanie z Jo Nesbo i wykreowaną przez niego postacią Harrym Hole to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Robiłam aż dwa podejścia do tej serii – za każdym razem przekonana, że marnuję czas. Aż po trzeciej, czy czwartej części w końcu coś zaskoczyło i od tamtej pory sięgam po Nesbo z dużą przyjemnością, z niecierpliwością wyczekując kolejnych tomów, a Harrego Hole obdarzyłam szczerą miłością, porównywalną z tą, na którą zasłużył sobie inny bohater kryminalnej serii – Kurt Wallander Henninga Mankella. Po Pragnienie, jedenastą część serii, sięgnęłam już bez wahania, przekonana, że będzie to uczta nad ucztą.


I w zasadzie tak było, choć przyznam szczerze, że mogę nie być obiektywna, bo jak się głównego bohatera obdarza sympatią, to wybacza się inne potknięcia. Nie twierdzę, że było ich dużo, ale nie byłabym sobą, gdybym się do czegoś nie przyczepiła. Ale po kolei.

9 kwietnia 2017

Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli. Depesze z Syrii - Janine Di Giovanni

Kiedy piszę ten tekst, wojna w Syrii nadal trwa. Jak dotąd kosztowała życie blisko trzystu tysięcy Syryjczyków. „Księga zgonów” wciąż jest otwarta.


To ostatnie linijki książki Tamtego ranka, kiedy do nas przyszli. Depesze z Syrii, które Janine Di Giovanni napisała w marcu 2015 roku. Jeśli ponad dwa lata temu, autorka taką liczbą zabitych w tej wojnie Syryjczyków zakończyła książkę, jaką liczbą zakończyłaby ją teraz? „Księga zgonów” wciąż jest otwarta, a sądząc po ostatnich doniesieniach medialnych, nic nie zapowiada, żeby w najbliższym czasie została zamknięta. Wojna trwa w najlepsze, śmierć zbiera kolejne żniwa, Di Giovanni mogłaby do swojej książki dopisać nowe rozdziały. Niestety.

2 kwietnia 2017

Porwane. Boko Haram i terror w sercu Afryki - Wolfgang Bauer

Aż do nocy z 14 na 15 kwietnia 2014 roku Zachód niemal nie zwracał uwagi na dramat rozgrywający się w Nigerii. Tej nocy komando Boko Haram uprowadziło z internatu w niewielkim mieście Chibok dwieście siedemdziesiąt sześć dziewcząt. Załadowali je na ciężarówki i zawieźli do lasu, z którego większość nie wróciła do dziś. Brutalność Boko Haram znalazła się naraz na pierwszych stronach gazet na całym świecie.


Ta niewielkich rozmiarów książka to historie tych kobiet, które zostały porwane i którym po wielu miesiącach życia z Boko Haram udało się uciec. Autorowi tej książki udało się do nich dotrzeć, porozmawiać – choć czasem z wielkim trudem – z ponad sześćdziesięcioma z nich; niektóre zaledwie kilka dni przed rozmową wydostały się z lasu. To nie były łatwe rozmowy – część z tych kobiet i dziewcząt jeszcze nie poradziła sobie z traumą, po tym, co przeżyły, niektóre nie chcą pamiętać tego, co ich w lesie spotkało, unikają nazwania rzeczy po imieniu, jakby to miało im pomóc w zapomnieniu tego, co przeszły. Ich relacje są przerażające, a jednocześnie stanowią świadectwo tego, jak wygląda wewnętrzne życie organizacji i zbrodni, jakich ta organizacja dokonała. Autor oddaje głos tym kobietom, wysłuchuje ich historii, relacjonuje je słowo po słowie bez upiększania.

29 marca 2017

W kraju Putina. Życie w prawdziwej Rosji - Anne Garrels

Czego można się spodziewać po książce, w której na 331 stronach poruszono aż osiemnaście zagadnień? Raczej nie cudów.


Tych też nie oczekiwałam, ale spodziewałam się po książce Anne Garrels czegoś więcej, niż tylko ślizgania się po tematach i zaledwie sygnalizowania problemów. Tym bardziej, że autorka, jako korespondentka amerykańskiego radia, spędziła w tym kraju niemal czterdzieści lat, wiele widziała, obserwowała zachodzące w Rosji przemiany i na pewno ma znacznie więcej do powiedzenia. Tymczasem serwuje nam książkę, która przypomina coś na kształt kompendium wiedzy dla początkujących - taką „Rosję w pigułce” – czyli w sumie książkę, w której znajdziemy po trochu wszystkiego, ale bez wchodzenia w szczegóły.  

23 marca 2017

My z Jedwabnego - Anna Bikont

Spędziłam dwa tygodnie nad tą książką, co jakiś czas odkładając ją w kąt dla złapania oddechu. Nie da się jej przeczytać na raz – nie tylko ze względu na objętość – ale przede wszystkim na temat. Ciężki, niełatwy w odbiorze i taki, który trochę uwiera. Dostaje się nam tu – Polakom – po uszach. I słusznie.


My z Jedwabnego to 608 stron, na których Anna Bikont stara się dotrzeć do prawdy o tragicznych wydarzeniach z 10 lipca 1941 roku, które miały miejsce w Jedwabnem, a także o wydarzeniach z tego okresu, które miały miejsce również w okolicznych wioskach. Te 608 stron to osobisty dziennik autorki z jej czteroletniej pracy nad tą książką, który przeplata się z wydarzeniami z przeszłości. Te autorka odtwarza dzięki zdobytym materiałom, godzinom spędzonych po archiwach i bibliotekach, przewertowanym dokumentom i przeczytanym licznym publikacjom. To jednak nie wszystko. W dotarcie do prawdy autorka włożyła całe swoje serce. Odłożyła wszystko, co nieistotne na bok, by przez cztery kolejne lata drążyć temat, cisnąc tych, którzy nie chcieli mówić i tych, którzy do powiedzenia mieli tylko półprawdę, czasem kłamstwo.

19 marca 2017

I cóż, że o Szwecji- Natalia Kołaczek

Tematyka okołoskandynawska cieszy się ostatnimi czasy w Polsce dużą popularnością. Na rynku wydawniczym co chwila pojawiają się kolejne pozycje, traktujące o krajach Północy, mieszkających tam ludziach i ich metodach na szczęśliwe życie. Wydawać by się mogło, że wiemy już wszystko i wszystko zostało napisane, tymczasem fascynacja tą częścią świata nie przemija. Właśnie pojawiła się kolejna książka I cóż, że o Szwecji Natalii Kołaczek, autorki bloga Szwecjoblog, w którym na bieżąco dzieli się swoją wiedzą o Szwedach i Szwecji. Czy jej książka wnosi coś nowego? Czy Natalia Kolaczek pisze o czymś, czego byśmy jeszcze nie wiedzieli?


Całe szczęście autorka już na wstępie podchodzi do swojej książki i do siebie samej z dość dużym dystansem i pełną świadomością, że pewnie Ameryki przed czytelnikami nie odkryje, ale może rzuci na temat nowe światło, może wspomni o czymś, o czym nikt przed nią nie napomknął, może dzięki jej książce spojrzymy na Szwecję z nieco innej perspektywy. Ujęła mnie tą szczerością i bezpretensjonalnością.

12 marca 2017

Czuły punkt. Teatr, naziści i zbrodnia - Elisabeth Åsbrink

Zaczęło się niewinnie – od kółka teatralnego dla więźniów jednego ze szwedzkich zakładów karnych o zaostrzonym rygorze. Potem był list z propozycją współpracy, wysłany do znanego szwedzkiego dramaturga Larsa Noréna przez jednego z więźniów. Jej efektem była sztuka pod tytułem Siedem trzy, którą Norén napisał wspólnie z trzema więźniami zakładu karnego w Tidaholmie, odsiadującymi wieloletnie kary. Sztuka była oparta na ich słowach, opowiadała o ich życiu. Początkowo miała nie wyjść poza mury więzienia – stało się inaczej. Główne role na scenie teatru odgrywali ci sami więźniowie – dwaj narodowi socjaliści zafascynowani ideologią nazizmu oraz były szef Militärligan – grupy przestępczej specjalizującej się w rozbojach. Sztukę Siedem trzy zagrano dwadzieścia trzy razy – ostatni raz 27 maja 1999 roku. Dzień później, jeden z grających w sztuce więźniów podczas przepustki umożliwiającej mu występy w sztuce, wziął udział w napadzie na bank, w wyniku którego doszło do zabójstwa dwóch policjantów. Jest teatr, są naziści, jest zbrodnia. Jest wielki medialny szum i szukanie winnych.


Dziesięć lat później po tych wydarzeniach Elisabeth Åsbrink wraca do tematu i próbuje znaleźć odpowiedź na dręczące ją pytania. Co się naprawdę stało? Do czego doprowadziła debata wywołana przez sztukę? Gdzie przebiegała granica między teatralnym przedsięwzięciem a przestępstwami […] Czy jedno z drugim miało cokolwiek wspólnego? Autorka dotarła do ludzi z Riksteatren, gdzie wystawiano sztukę, rozmawiała z producentem przedstawienia,  występującymi w nim więźniami, reżyserem Larsem Norénem. Przeprowadziła wywiady z dyrektorami regionalnych biur i prezesem Centralnego Zarządu Opieki Penitencjarnej. Kontaktowała się z rodziną zamordowanych policjantów, ekipą filmową, która dokumentowała proces realizacji teatralnego projektu, a także z recenzentami i uczestnikami debaty, która wybuchła po przedstawieniu. Kto z nich kłamie? Kto dobrze pamięta, co się stało? Kto się nadal boi? Kto jest wciąż niebezpieczny? O czym myśleli od wiosny 1999 roku?