25 sierpnia 2016

Mężczyzna w białych butach - Waldemar Ciszak, Michał Larek

Dalej niż kryminał, głębiej niż dokument donosi okładka. No nie wiem, nie wiem. Szczerze mówiąc - mocno bym polemizowała.


Mężczyzna w białych butach opowiada prawdziwą historię Tadeusza Kwaśniaka, seryjnego mordercy i pedofila, który na początku lat 90’ grasował w Polsce. W ciągu niecałego roku pozbawił życia i zgwałcił pięciu chłopców. Poza tym na swoim sumieniu miał jeszcze kilka nierządnych i niecnych czynów. Zatrzymany i przesłuchany, nie doczekał wyroku – popełnił samobójstwo, wieszając się na bandażu w celi. Waldemar Ciszak i Michał Larek, autorzy tej książki, postanowili wziąć na warsztat temat, którym dwadzieścia parę lat temu żyły media.

21 sierpnia 2016

Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne - Kate Brown

Pisać o tej książce to trochę wyzwanie. Trudno bowiem w zaledwie kilku zdaniach opowiedzieć, co znalazło się na sześciuset stronach. Najłatwiej byłoby napisać, że to opowieść o dwóch miastach, które produkowały pluton, ale jest to spore uproszczenie. Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne opowiada liczącą cztery dekady historię zakładów Hanford w Richland i Majak w Oziorsku, odsłania kulisy wyścigu zbrojeń pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim i ujawnia ogrom zniszczeń, jakie dokonały się w środowisku na skutek skażenia promieniotwórczymi izotopami. Demaskuje także proceder zatajania informacji dotyczących zagrożenia związanego z produkcją plutonu, lekceważenia zasad bezpieczeństwa przy budowie reaktorów nuklearnych, ale również opowiada o codziennej rzeczywistości mieszkańców tych dwóch dziwnych miast i o tym, jakie ponieśli konsekwencje pracując i żyjąc w tym miejscu.


Kate Brown poświęciła pięć lat, by napisać tę książkę. Włożyła w nią ogrom pracy, przekopując dokumentację zachowaną w archiwach w Stanach Zjednoczonych i Rosji, czytając prace historyków, docierając do miejsc, do których czasem wstęp był zabroniony i ludzi, których obowiązywało milczenie. Wysłuchała historii, które nie mieściły się w głowie, a które okazywały się prawdą. O tym, jakiego dokonała wysiłku, świadczy chociażby ilość przypisów, odsyłających do konkretnej bibliografii, które zajmują około jednej trzeciej tej książki. W efekcie powstał wyczerpujący reportaż, źródło cennej wiedzy, niepokojący i skłaniający do refleksji.


10 sierpnia 2016

Co nas nie zabije - David Lagercrantz

Nie zamierzałam czytać tej książki. Od początku byłam przeciwna kontynuacji trylogii Larssona przez innego pisarza. Po pierwsze – wiadomo, że chodzi o głównie o zysk, po drugie – to takie trochę robienie kariery na cudzych plecach i podpieranie się nośnym nazwiskiem. Ale ponieważ Co nas nie zabije Davida Lagercrantza została mi podarowana, a ja po Małym życiu Hanyy Yanagihary byłam wciąż na książkowym kacu i nie wiedziałam za co się właściwie złapać, pomyślałam, że złapię się za cokolwiek, i padło na to.  


Nie spodziewałam się większego „łał” i podeszłam do książki z dystansem, tymczasem niezauważenie dałam się wciągnąć i Co nas nie zabije Davida Lagercrantza przeczytałam w trzy dni. Co akurat wcale nie świadczy o tym, że jest to jakoś wyjątkowo porywająca lektura. Co nas nie zabije czyta się szybko, ale nie uznałabym tego za atut, biorąc pod uwagę poziom skomplikowania akcji. Międzynarodowe środowisko, organizacje strzegące bezpieczeństwa wewnętrznego, wysoko postawieni urzędnicy i rosyjska mafia, a do tego środowisko naukowe, zagadnienia związane ze sztuczną inteligencją, wybitnie uzdolnione autystyczne dziecko – to wszystko zapowiada naprawdę niebanalną, pogmatwaną fabułę. Tymczasem – jest ona bardziej przewidywalna niż można było się tego spodziewać.

4 sierpnia 2016

Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie - Paweł Smoleński

Od kilku dni głowię się, co napisać o książce Pawła Smoleńskiego Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie. Sama bym po nią nie sięgnęła, bo tematycznie trochę nie moja bajka, ale namówiona, postanowiłam zaryzykować. Podeszłam do niej z dystansem i ten dystans zachowałam do samego końca. Niestety ze względu na moje średnie zainteresowanie tematem nie było chemii między mną a książką. Nie chciałabym zrobić jej niepotrzebnej krzywdy, bo zbiera raczej dobre recenzje, niestety na mnie nie zrobiła większego wrażenia.


Zielone migdały to historia o narodzie, którzy zawsze miał w plecy. Kurdów zabijano w Turcji, Iranie, Syrii. Pretekst zawsze się znalazł, a zwaśnione na co dzień narody nic tak nie łączy jak problem kurdyjski i wspólna do niego nienawiść. Stalin też nie oszczędzał Kurdów. Podczas II wojny światowej sowieckich Kurdów osiadłych na Kaukazie kazał wywieźć wagonami bydlęcymi w głąb Azji. Również Saddam Husajn w roku 1988 zgotował Kurdom piekło; podczas przeprowadzonej na jego polecenie operacji Al-Anfal zaginęło bez wieści sto osiemdziesiąt dwa tysiące ludzi. Operacja odpowiadała wszystkim kryteriom, jakie określają zbrodnię przeciwko ludzkości. A jednak ani ludobójstwo, ani nawet wojna domowa nie powstrzymały Kurdów na drodze do walki o lepsze jutro, o każdą namiastkę wolności, o autonomię, o niepodległość.

[…] O niepodległości marzą politycy, którzy na co dzień posłują w irackim parlamencie w Bagdadzie. Lekarze i studenci, malarze i robotnicy budowlani, wieczni krytykanci i zawodowi malkontenci, entuzjaści i optymiści.
Że nadejdzie – nikt nie ma wątpliwości. Pytanie brzmi: kiedy. Oraz – jak będą na nią przygotowani. Niektórzy powiadają, że niepodległość musi nadejść, bo taka jest wola narodu.

29 lipca 2016

Małe życie - Hanya Yanagihara

Sięgnęłam po nią trochę przez przypadek, zupełnie nie przypuszczając, w co się pakuję. A potem nie mogłam się od niej oderwać, choć czytanie jej sprawiało psychiczny ból. Dawno nie czytałam książki niosącej ze sobą tak silny ładunek emocjonalny. Dawno nie przeczołgała mnie tak żadna lektura, choć szczycę się tym, że niewiele rzeczy jest w stanie mnie ruszyć. Małe życie Hanyy Yanagihary tnie niczym nóż, rani do kości, sieje w duszy spustoszenie. A jednak bez wahania stwierdzę, że jest to najlepsza powieść, jaką w tym roku czytałam. Jedna z najlepszych jaką czytałam w ogóle.


Bohaterami Małego życia jest czwórka przyjaciół. Poznajemy ich w momencie, kiedy właśnie wchodzą w dorosłe życie, kiedy próbują zrealizować swoje marzenia. Willem pragnie być aktorem, JB artystą malarzem, Malcolm wziętym architektem, Jude prawnikiem. Choć na początku grają oni równorzędne role, bardzo szybko pierwsze skrzypce w tej książce zaczyna grać Jude. To jego historia zdominuje tę powieść, to jego losy wstrząsną czytelnikiem dogłębnie. Choć od pierwszych stron czuje się, że to nie będzie lekka lektura, ogrom cierpień, jakich w swoim życiu doświadczył Jude, przytłacza.

18 lipca 2016

Zaraza - Jerzy Ambroziewicz

Przeczytałam Zarazę Jerzego Ambroziewicza i muszę przyznać, że spodziewałam się większego szału. Nie specjalnie poruszyła mnie ta książka. Właściwie to powiedziałabym, że bardzo poprawna, ale nie na długo zapadająca w pamięć. Jak na taki temat, to trochę bez ikry.


A na warsztat poszła epidemia czarnej ospy, która wybuchła w lipcu 1963 roku we Wrocławiu. Niespodziewanie zaatakowała, wprowadzając w zdumienie lekarzy, budząc postrach pośród mieszkańców miasta, wywołując chaos i zamieszanie. Jerzy Ambroziewicz opisuje akcję walki z epidemią: mobilizację lekarzy, wyjątkowo sprawne działania dotychczas skostniałego aparatu władzy, zamykanie szpitali i izolację chorych. Opisuje sytuację w zamkniętym mieście i życie jego mieszkańców, którym przyszło się zmierzyć z nietypową sytuacją i jakoś nauczyć się w niej żyć. W zasadzie temat samograj, a mam wrażenie, że autor nie ograł go właściwie.

12 lipca 2016

Oblany test - Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt

Znany celebryta, uczestnik realisty show zostaje znaleziony martwy. Na głowie ma czapkę ucznia z oślej ławki, do pleców przybitą kartkę ze szkolnym testem. Wkrótce pojawiają się kolejne ofiary. Do czego zmierza morderca i co chce poprzez swoje czyny przekazać? Rozwiązania tej sprawy jak zwykle podejmuje się dobrze nam znana z poprzednich części ekipa Krajowej Policji Kryminalnej.


Mimo ostrzeżeń, że kiepska, że nie warto, że szkoda kasy, zaryzykowałam i przeczytałam kolejną, piąta już część serii o policyjnym psychologu Sebastianie Bergmanie. Oblany test duetu scenarzystów Hjortha i Rosenfeldta trzyma poziom części czwartej – a więc ani specjalnego szału nie ma, ani też większego dramatu. Poprawnie, choć przeczuwam, że kolejna część – a nie mam wątpliwości, że taka powstanie – może ewidentnie już mieć tendencję spadkową.