14 listopada 2017

Maestro z Sankt Petersburga - Paul Leander-Egström, Camilla Grebe

On miał gotową fabułę, ona – warsztat. On spędził lata w Moskwie – najpierw jako korespondent, potem przedsiębiorca i finansista. Nie jedno widział, nie jednego poznał, obracał się w świecie polityków i oligarchów. Ona jego historii nadała szlif, wyrzuciła co niepotrzebne, zredagowała, nadała nowy kształt. Mroczna Moskwa szwedzkim okiem, thriller polityczny osadzony w putinowskiej Rosji, rosyjska dusza i szwedzki chłód. Co mogło tu pójść nie tak? Wszystko…


Ogromny apetytem, z którym usiadłam do tej książki, malał ze strony na stronę. W osobistym rankingu „rozczarowanie roku”, ta książka zajęłaby pierwsze miejsce. Zestaw z pozoru idealny, okazał się wielkim, nudnym i przydługim nic. A ja, frajerka, sprezentowałam sobie od razu całą trylogię…

1 listopada 2017

Był sobie chłopczyk - Ewa Winnicka

– Nie było żadnego Szymona. Nie było takiego dziecka.


Niestety było, choć babci Szymona pozostało już tylko zaklinanie rzeczywistości i zaprzeczanie faktom. A te są bezsporne – Szymon był, istniał, przeżył dwadzieścia trzy miesiące, a jego ciało znaleziono w rzeczce. Tą sprawą żyły media – nim udało się ustalić tożsamość chłopca, media nazwały go „chłopcem z Cieszyna”. Dziś o tej sprawie wiemy właściwie wszystko – że małego Szymona zamęczyli rodzice, że umierał kilka godzin i nikt nie udzielił mu pomocy, że rodzice pozbyli się jego ciała, a potem przez dwa lata udało im się tuszować sprawę, nim na ich trop wpadła policja. Dlaczego więc Ewa Winnicka bierze się za temat, o którym wiadomo już niemal wszystko?

24 października 2017

Pamiętajcie, że byłem przeciw. Reportaże sądowe - Barbara Seidler

Afery na szczeblu krajowym i  lokalne porachunki, sprawy większe i mniejsze, te popełnione przez grube ryby i te, których sprawcami byli niczym się nie wyróżniający na co dzień śmiertelnicy. Relacjonowała ich przebieg, uważnie śledziła to, co działo się w sądzie, jak i poza nim. Interesowała ją nie tylko zbrodnia, popełnione przestępstwo, proces, ale także człowiek i motywy jego postępowania. Barbara Seidler relacjonowała najgłośniejsze procesy w Polsce, była najważniejszą reporterka sądowa w czasach PRL. Dziś jej teksty możemy przeczytać w zbiorze Pamiętajcie, że byłem przeciw.


Czytanie tej książki, to trochę jak podróż w czasie. Przenosimy się do lat 60’, 70’ i 80’ ubiegłego wieku, przeżywamy na nowo to, czym żyły ówczesne media, wracamy do klimatu i atmosfery PRL. Co znajdziemy w tym zbiorze? Historię maturzystki Kasi, która zabiła i poćwiartowała swoją matkę; nauczyciela wychowania fizycznego bez wzajemności zakochanego w swojej uczennicy, której życie zmienił w piekło; recydywistów oskarżonych o ucieczkę z więzienia, okaleczających się na potęgę; mięsnych potentatów, którzy postanowili sobie „dorobić” na przekrętach, pracowników Horteksu zamieszanych w aferę wokół cocktail-barów, zawłaszczenie mienia społecznego i łapownictwo. Cała galeria spraw o różnym wymiarze szkodliwości, skali zasięgu, medialności tematu. Wszystkie składają się na ciekawy obraz ówczesnych czasów i problemów, z którymi mierzyło się społeczeństwo.

17 października 2017

Zapiski na biletach - Michał Olszewski

[…] Wtedy dzwoni bliski mi człowiek. Pyta, jak jeżdżę w teren. Oto odpowiedź. Zbyt wolno, zbyt długie przerwy, nie wszędzie zdążam. W zamian za to błahostki, błyski, strzępy.


Polska widziana z okien pociągów i autobusów. Ta mniej uczęszczana, mijana przypadkiem, nie leżąca na głównych trasach. Ta Polska, o której trochę się zapomina, która nie jest celem sama w sobie, a tylko punktem podróży, strasząca przejeżdżających szyldozą, krzykliwymi kolorami i architekturą, która wiele pozostawia do życzenia w kwestii gustu. Polska szara, brudna, zapuszczona. Taka, którą nie idzie się pochwalić. Polska raczej B, taka, która bardziej odpycha niż przyciąga.

8 października 2017

Ludzie na drzewach - Hanya Yanagihara

Pierwsze na polskim rynku pojawiło się Małe życie i podzieliło czytelników na dwie frakcje. Tych absolutnie za, zachwyconych książką Hanyi Yanagihary, przeżywających losy Jude’a i odchorowujących je potem emocjonalnie.  I tych, którzy Małego życia nie mogli ścierpieć, twierdzili, że jest słabe, wydumane, męczące, monotonne. Byłam w tej pierwszej frakcji – Małe życie mną pozamiatało, przewalcowało, przeczołgało emocjonalnie, a jednak uznałam tę książkę za jedną z lepszych w 2016 roku i do dziś zdania nie zmieniłam.


Mam wrażenie, że Ludzie na drzewach, debiutancka powieść Yanagihary, która dopiero teraz ukazała się w Polsce, także podzieli czytelników. I czytając różne opinie na jej temat, odnoszę wrażenie, że Ci, którym nie odpowiadało Małe życie są zachwyceni Ludźmi na drzewach. Ci, którzy byli pod wrażeniem Małego życia, mogą się natomiast tą książka poczuć rozczarowani.

21 września 2017

Głosy - Ursula Poznanski

Polowaniem Ursula Poznanski całkiem udanie rozpoczęła serię o duecie Beatrice Kaspary i Florinie Wennigerze. Na tyle udanie, że rozbudziła mój apetyt na więcej, więc od razu wzięłam się za kolejną część, by sprawdzić, czy autorce uda się utrzymać poziom. Można powiedzieć, że zasadniczo jej się to udało, mam tylko jedno małe „ale”.


Akcję Głosów osadziła autorka w szpitalu psychiatrycznym, w którym dochodzi do serii tragicznych wydarzeń. Po kolei giną lekarze oddziału i pacjenci. Czarną serię rozpoczyna śmierć młodego lekarza, którego ciało znajduje jeden z pacjentów. Zwłoki „ozdabia” dziwna konstrukcja, składająca się różnych przedmiotów. Znalezione na miejscu zbrodni odciski placów wskazują na jedną z pacjentek, która od lat nie komunikuje się ze społeczeństwem, a nawiązanie z nią jakiegokolwiek kontaktu jest niemożliwe. Beatrice i Florin rozpoczynają śledztwo, które ma ich doprowadzić do rozwiązania zagadki.

19 września 2017

Polowanie - Ursula Poznanski

Jeśli kryminał, to tylko skandynawski! Dalej tak uważam, ale ostatnio zdarzają mi się skoki w bok. A to thriller amerykański, a to kryminał japoński – w obu przypadkach romans średnio udany, ale nie zrażam się. Zazwyczaj oporna na wszelkie polecanki, tym razem dałam się namówić na kryminał austriacki i sama jestem zdziwiona tym, że tak mi się podobał.


Mocny prolog, scena morderstwa, dość konkretne wprowadzenie w temat, a za chwilę niemal sielska sceneria, z poranną rosą, pasącymi się krowami i wschodzącym słońcem - świetny kontrast dla kobiecego ciała, które przypadkiem znajduje na swoim polu rolnik. Nieznana ofiara ma tatuaż na stopach – współrzędne, które naprowadzają duet Beatrice Kaspary i Florina Wennigera na kolejne makabryczne odkrycie. Tak zaczyna się specyficzna gra pomiędzy mordercą a policją, w której stawką jest ludzkie życie, a GPS nieodzownym narzędziem bez którego śledztwo nie ruszy ani na krok. Zaczyna się polowanie – mordercy na kolejne ofiary i policji na nieuchwytnego, tajemniczego sprawcę. Jaki będzie finał?