9 września 2018

Oczami radzieckiej zabawki. Antologia radzieckiego i rosyjskiego undergroundu - Konstanty Usenko


Najpierw miał być Buszujący w barszczu, bo napaliłam się na tę książkę, odkąd zobaczyłam jej zapowiedź. A potem pomyślałam, że może warto zachować chronologię i zacząć od pierwszej książki Konstantego Usenki? Tak też zrobiłam, a po lekturze Oczami radzieckiej zabawki mój apetyt na kolejną wzmógł się jeszcze bardziej.


Wydana w 2012 roku książka Oczami radzieckiej zabawki. Antologia radzieckiego i rosyjskiego undergroundu to coś jak encyklopedia – pełna niesamowitej i fascynującej wiedzy, ale podana zdecydowanie bardziej przystępnie i interesująco niż typowo naukowa publikacja. Na tyle przystępnie i interesująco, że nawet muzyczny laik, który nie ma najmniejszego pojęcia o scenie muzycznej naszych wschodnich sąsiadów (albo ma niewielkie), będzie tę książkę czytał z dużą przyjemnością.

21 sierpnia 2018

Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci - Jacek Hołub


Pięć kobiet i pięć historii – przejmujących, bo wydaje mi się, że nikogo nie pozostawią obojętnym. Choć – mniemam – w każdym poruszą inną strunę. We mnie na przemian wywoływały różne emocje – współczucie, gniew, sprzeciw, ale też niezrozumienie. Bo czasem trudno zrozumieć kogoś, jeśli nie jest się w jego skórze, jeśli życie doświadcza nas inaczej, mniej, łagodniej. Bohaterki tej książki doświadczyły wiele, autor – Jacek Hołub – oddaje im głos. Na co dzień niesłyszalne i spychane na margines matki niepełnosprawnych dzieci, tu, w szczerych słowach, mówią o swoim życiu z chorym i w pełni zależnym od nich dzieckiem.


O czym opowiadają? O codzienności – zmęczeniu, braku sił i z pozoru prostych czynnościach, które przy niepełnosprawnych dziecku okazują się nie lada wyzwaniem. O walce, którą toczą każdego dnia z instytucjami, urzędnikami, lekarzami o lepsze życie dla swoich pociech. Związkach, które przechodzą ogromną próbę i mężczyznach, którzy nie zdają egzaminu. O lęku, który towarzyszy im codziennie, wyrzeczeniach i radościach, bo i te zdarzają się w ich życiu.

14 sierpnia 2018

Smutek cinkciarza - Sylwia Chutnik


Tajemnicze morderstwo cinkciarza i nierozwiązana sprawa sprzed lat. Choć poszlaki wskazywały, że zabił syn, nie udowodniono mu winy. Trzydzieści lat od tego feralnego dnia śledztwo zostaje ostatecznie umorzone. To prawdziwe wydarzenia, które rozegrały się w Sopocie w połowie lat osiemdziesiątych. Sięga po nie Sylwia Chutnik i na ich kanwie tworzy nową jakość. Jej książka Smutek cinkciarza, choć bazuje na prawdziwych wydarzeniach, literaturą faktu nie jest. Autorka zmienia miejsce akcji, przenosi je do Warszawy i tworzy postać Wiesława – chłopaka z Bielan, bywalca dansingów, handlarza walutą, prywatnie męża i ojca, który pragnie zabezpieczyć byt swojej rodziny. Króla życia, któremu któregoś dnia wyczerpuje się limit szczęścia.


Sylwia Chutnik przenosi nas do świata, którego już nie ma – do Warszawy lat osiemdziesiątych i siermiężnych czasów PRL-u. Odtwarza klimat ówczesnego miasta, prowadzi nas jego ulicami, zabiera na Bielany i w szemrane miejsca – wręcz idealne do robienia nielegalnych interesów. Poznajemy nocne życie Warszawy, duszne knajpy, w których alkohol leje się strumieniami, a miejscowe prostytutki polują na swoich klientów. A to wszystko w rytmie dancingowych hitów z tamtych lat. To jest coś, co w tej książce podobało mi się najbardziej. Autorka idealnie odtwarza nastrój tamtych czasów i zabiera tych starszych czytelników w sentymentalną podróż do przeszłości, tych młodszych – w nieznany, trochę magiczny, a trochę przerażający świat.

1 sierpnia 2018

Urobieni - Marek Szymaniak

Wiedziałam, że przeczytam tę książkę, ale miałam obawy, czy powinnam to zrobić teraz. Bo czy okres wakacyjny, to dobry moment, by brać się za książkę o polskim rynku pracy? Po co psuć sobie nastrój? Znów czytać ją po wakacjach, w jesiennej, deszczowej aurze – też nie za dobry pomysł. A potem pomyślałam, że właściwe żaden moment nie będzie dobry i postanowiłam zmierzyć się z polską rzeczywistością. I cóż…bez zaskoczenia, od początku wiedziałam, że miło nie będzie.


Bo Urobieni to nie jest przyjemna i podnosząca na duchu lektura, zwłaszcza jeśli w przytoczonych historiach odnajdujesz siebie. A mi się podczas lektury niektórych fragmentów zdarzały dość mocne "flashbacki".

24 lipca 2018

Czy można umrzeć dwa razy? - Leif GW Persson


Po dłuższej przerwie zatęskniłam za serią z Evertem Bakströmem, wyparłam z pamięci wszystko, co złe i przeczytałam Czy można umrzeć dwa razy? I nawet sprawiło mi to przyjemność. I nawet mi się podobało.


Nie zapominajmy jednak, że wciąż jest to Leif GW Persson, którego styl jest bardzo charakterystyczny. To znaczy nie ma tu akcji, niemal wszyscy bohaterowie irytują, a prym wiedzie w tym wspomniany wyżej Evert. Zamiast zwrotów akcji mamy mozolne, długie śledztwo, grzebanie w szczegółach, dochodzenie, kopanie w aktach, dokumentach, szukanie śladów w przeszłości. Czyli taka tam żmudna policyjna praca, bez żadnych fajerwerków. I właśnie na tym skupia się przede wszystkim Persson, więc albo się lubi jego książki, albo się przy nich męczy. Przy poprzedniej się męczyłam [klik], ta jakoś nawet mi podeszła.  

6 lipca 2018

Mikrotyki - Paweł Sołtys


Chciałabym peany wyśpiewać na cześć tej książki – ale mi nie wychodzi. Chciałabym najlepiej jak potrafię opisać, jak bardzo mnie zachwyciła – ale słów brak. Chciałabym choć w minimalnym stopniu napisać ten tekst tak pięknie, jak napisał Mikrotyki Paweł Sołtys – ale jest to absolutnie nierealne. A zatem powiem tylko skromnie, że urzekła mnie ta książka, językowo rozwaliła na kolana. Cudnie, cudnie jest napisana!


Paweł Sołtys vel Pablopavo to dobry tekściarz i jak się okazuje, równie dobry pisarz. Czuje pióro i włada nim z lekkością, której mogę mu tylko pozazdrościć. Mikrotyki urzekają stylem, metaforami, porównaniami, szykiem przestawnym, który tak tępi w moich tekstach mąż. Ten zbiór opowiadań pełny jest językowych perełek, sformułowań, które onieśmielają swoją finezją. Te teksty mają swój specyficzny rytm, melodię, ich się nie czyta – przez nie się płynie! Smakuje ich kunszt. I nie czuć w tym żadnego wysiłku, żadnej przesady, żadnego popisywania się wirtuozerią – te frazy wychodzące spod pióra Pawła Sołtysa wydają się być tak zwyczajnie naturalne, takie „po prostu”. Mogłabym tak bez końca, ale język mój nie nazbyt jest giętki, by powiedzieć wszystko, co pomyśli głowa. Absolutny podziw i szacunek.

2 lipca 2018

Ostatnia sprawa Fredriki Bergman - Kristina Ohlsson


Oto lektura skrojona na miarę moich potrzeb. Skutecznie odrywała mnie od rzeczywistości, zasysała i odcinała od wszelkich bodźców zewnętrznych. Pochłaniała mnie tak, że czytałam w każdej wolnej chwili i żal mi było ją odłożyć. Ten stan, kiedy umierasz z ciekawości co dalej, ale nie możesz doczytać książki, bo: zaczynasz pracę, musisz iść spać, masz inne pilne obowiązki do zrobienia… Miałam ochotę rzucić wszystko i nic tylko czytać. Właśnie takie uczucia towarzyszyły mi podczas czytania tej książki.


Mężczyzna zabity w fotelu, postrzelony w pierś we własnym domu, z obrączką córki na palcu. Młody mężczyzna rozpaczliwie i bezskutecznie poszukujący swojego brata. Rodzina, której świat dramatycznie i bez ich zgody, skurczył się do kilkunastu metrów kwadratowych. Anonimowe listy i kolejne ofiary. Co łączy te sprawy? Odpowiedzi na to pytanie szukają Alex Recht i Fredrika Bergman, a finał zaskoczy ich bardziej niż się spodziewali.