12 stycznia 2019

Wyspa dusz - Johanna Holström


Kristina utopiła swoje dzieci, by zaznać choć chwili spokoju. Elli nie znosi ograniczeń, łamie wszystkie zasady pchana silną potrzebą wolności. Sigrid szuka dobrego miejsca do życia, w którym czułaby się potrzebna. Losy tych trzech kobiet przetną się w szpitalu psychiatrycznym, znajdującym się na jednej z wysp archipelagu Nagy. Dla Sigrid, pracującej w nim jako pielęgniarka, stanie się on oazą; dla Kristiny i Elli – więzieniem.


W tym szpitalu się nie leczy; izoluje się w nim te, które w jakiś sposób nie przystają do ram określonych przez społeczeństwo – swoimi czynami, zachowaniem, potrzebami. Jedne przebywają tu za karę, bez możliwości powrotu. Drugie, tak jak Sigrid, na izolację decydują się same, szukając tu wytchnienia od coraz bardziej wymagającego i popadającego w chaos świata. Wyspa dusz – miejsce dla kobiet targanych przez wewnętrzne demony, odstających od reszty, nikomu niepotrzebnych lub tych, które w odcięciu i samotności szukają ukojenia.

30 grudnia 2018

Podsumowanie 2018 roku

Rok 2018 w liczbach to 66 przeczytanych książek i 31 wpisów. W porównaniu z ubiegłymi latami czytelniczo trzymam poziom, ale częstotliwość pisania wyraźnie spada. Jest to więc kwestia, nad którą w 2019 roku trzeba będzie się koniecznie pochylić i coś zrobić z tym fantem. Ale do brzegu...nie pora na refleksje, a na podsumowanie - jak zwykle subiektywne i przefiltrowane przez własne gusty. 

NAJLEPSZA KSIĄŻKA (wydana w 2018 roku) 

Królowa jest tylko jedna! Moją osobistą książką tego roku zostaje:

Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii. Małgorzata Rejmer - za styl, za ujęcie tematu, za osobowość. Właściwie to za całokształt. [całość tekstu KLIK]

Chciałabym też zwrócić Waszą uwagę na inne książki wydane w tym roku, które niekoniecznie znalazły się w głównym nurcie, a jednak - z mojego punktu widzenia - warto mieć je na względzie:

Tomasz Grzywaczewski - Granice marzeń. O państwach nieuznawanych [KLIK]
Zbigniew Rokita - Królowie strzelców. Piłka w cieniu Imperium [KLIK]
Konstanty Usenko - Buszujący w Barszczu. Kontrkultura w Rosji sto lat po rewolucji [KLIK]
Piotr Oleksy - Naddniestrze. Terror tożsamości [KLIK]


NAJLEPSZA KSIĄŻKA (przeczytana w 2018 roku) 

Tak się składa, że w tym roku trochę słabo goniłam za nowościami (tak, wchodzę w 2019 rok z coraz dłuższą listą zaległości), ale za to odkryłam inne czytelnicze perełki, bez których to podsumowanie byłoby niepełne. 

W tym rankingu na prowadzenie zdecydowanie wychodzą dwie pozycje:

Paweł Sołtys - Mikrotyki  - cała jestem w zachwytach! Absolutne ochy i achy! Pragnę więcej! [całość tekstu: KLIK]

Guzel Jachina - Zulejka otwiera oczy - ta książka po prostu skradła mi serce [całość tekstu: KLIK]

Warte uwagi są także: 
Gellert Tamas - Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści  [KLIK]
Konstanty Usenko  - Oczami radzieckiej zabawki. Antologia radzieckiego i rosyjskiego undergroundu [KLIK]


Taki oto był ten 2018 rok. Sobie i Wam życzę, by ten nadchodzący był zwyczajnie LEPSZY. Pod każdym względem, jaki sobie tylko wymyślicie. Do usłyszenia! :)

29 grudnia 2018

Zulejka otwiera oczy - Guzel Jachina


Jest coś magnetycznego w debiutanckiej powieści Guzel Jachiny Zulejka otwiera oczy, co przywiązuje czytelnika do tej książki już od pierwszych stron. Nie ma się ochoty opuścić wykreowanego przez autorkę świata, choć nie ma tu obietnicy łatwej i przyjemnej historii. A jednak od początku wchodzi się w tę książkę z dużym zaangażowaniem i zaciekawieniem, co przyniosą kolejne jej rozdziały.  



Tytułowa Zulejka to prosta kobieta z tatarskiej wioski, podporządkowana i ślepo posłuszna swojemu sporo starszemu mężowi i jego złośliwej matce. Całkowicie od niego zależna, traktowana przedmiotowo przez nich oboje, poniżana i ciężko harująca każdego dnia – mimo to nie narzeka i dziękuje losowi za i tak szczęśliwe, choć twarde, życie. Taką ją poznajemy – zahukaną, usłużną, pokorną. Bez słowa skargi znoszącą to, co przyniesie jej los. Przemiana, którą przejdzie na przestrzeni lat, jest główną osią tej powieści.

9 grudnia 2018

Wyspa - Sigríður Hagalín Björnsdóttir


Co mogłoby się stać, gdyby któregoś dnia Islandia straciła kontakt z całym światem? Taką alternatywną wersję wydarzeń kreuje Sigríður Hagalín Björnsdóttir w swojej debiutanckiej książce Wyspa. Przyczyną odcięcia od świata staje się niewyjaśniona awaria, w wyniku której przestaje działać internet, linie telefoniczne realizują tylko rozmowy krajowe, łączność z jednostkami lotniczymi i morskimi zostaje przerwana. Z początku niewinnie wyglądająca sytuacja szybko przeradza się w ogólnopaństwowy kryzys, który potęguje nieobecność prezydenta i premiera w kraju. W stabilnie dotychczas funkcjonujące państwo wkrada się chaos i bezprawie, które powodują upadek norm społecznych i rozpad relacji międzyludzkich.


Nie przyczyny kryzysu interesują autorkę, a to, jak wpływa on na poszczególne sfery życia. W tej pesymistycznej wizji jako pierwsi egzaminu nie zdają politycy – ważniejsze stają się partykularne interesy niż dobro ogółu. Rozpoczynają się intrygi, walki o stołki i manipulacje, w co szybko zostają wciągnięte media. Te ostatnie, zamiast prawdy zaczynają serwować fałszywe informacje, kreując rzeczywistość na potrzeby sprawujących władzę. Ryba psuje się od głowy, mówi przysłowie i potwierdzenie tego znajdujemy w tej powieści. Niestabilna sytuacja na szczycie powoduje wzrost niezadowolenia społecznego: wybuchają zamieszki, rośnie przestępczość, eskaluje agresja. Szybko zaczyna działać zasada silniejszego, a dotychczas przyjęte normy przestają obowiązywać.

27 listopada 2018

Tu byłam! - Literacka Stolica 2018


Stało się! Po prawie pięciu latach blogowania wyszłam ze swojej nory i stanęłam twarzą w twarz z innymi blogerami. Nie zjedli mnie, nie obrzucili ogryzkami, wręcz przeciwnie – było bardzo miło  😉 




Okazją do wyjścia z niebytu stało się warszawskie spotkanie blogerów, czyli Literacka Stolica 2018. Pomyślałam: „Kiedy jeśli nie teraz? W końcu zobaczysz tych, których w większości znasz tylko z sieci, nie bądź cykor, idź!”. No i poszłam. W podjęciu decyzji pomogła mi informacja, że w programie jest spotkanie z Panią Pauliną Małochleb, autorką bloga Książki na ostro, której teksty bardzo lubię, a opinie cenię. Także – klamka zapadła.

21 listopada 2018

Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii - Małgorzata Rejmer


Odpowiednie dać rzeczy słowo, rzeczywistość ująć w zgrabne zdanie, pisać pięknie o tym, co przeraża – że to potrafi, udowodniła już Małgorzata Rejmer w reportażu Bukareszt.Kurz i krew. Kolejna jej książka tylko to potwierdza. Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii zachwyca, choć jednocześnie podczas lektury włos się jeży na głowie.


Małgorzata Rejmer posiada umiejętność, która jej reportażom nadaje wyjątkowy charakter – tworzy bardzo literackie teksty, bawi się słowem, formą, buduje metafory, zachowując przy tym umiar. Jej styl jest literacki, ale nie kwiecisty. Nie dominuje najważniejszych treści, a wręcz je podkreśla. Umiejętnie stawiając akcenty, nadaje tekstom odpowiedni sens, wydobywa z nich odpowiednie tony. Uderza słowem w najczulsze miejsca czytelnika. Pięknie opowiada straszne historie, nie gubiąc z zasięgu wzroku faktów.

14 listopada 2018

Krucyfiks - Chris Carter


Kupiona przez przypadek. Wyciągnięta z kosza z promocjami. Zupełnie nic nie mówiące nazwisko, atrakcyjna cena i wiele obiecujący opis na czwartej stronie okładki. Wzięłam w ciemno, choć w kryminałach wyznaję tylko te skandynawskie. A potem połknęłam w dwa dni i zdecydowanie mam ochotę na więcej. Ogólnie rzecz biorąc, całkiem miła niespodzianka.


Nie będę się za bardzo rozpisywać o fabule, bo przy okazji kryminałów/thrillerów można się za bardzo rozpędzić, zdradzić za wiele i zepsuć innym zabawę. A więc w telegraficznym skrócie: policyjny duet Robert Hunter i Carlos Garcia ścigają seryjnego mordercę, który zanim zabije swoje ofiary, przez wiele godzin poddaje je niewyobrażalnym torturom. Czemu to robi, jak wybiera swoje ofiary i gdzie leży klucz do rozwikłania zagadki? To wszystko w książce, a jak komuś mało szczegółów, to w opisie na stronie wydawcy znajdzie ich zdecydowanie więcej. Ja poprzestanę na tym.