19 kwietnia 2018

Dwie siostry - Åsne Seierstad


Reportaż literacki – choć czyta się go świetnie, niczym dobrą powieść lub kryminał – nie jest moją ulubioną formą. Daje autorowi dużą swobodę w doborze faktów i ich interpretacji. Czytelnik nie ma pewności, co wydarzyło się lub zostało powiedziane naprawdę, a co autor sobie dopowiedział lub włożył w usta bohaterom na potrzeby zbudowania ciekawej fabuły. Trzeba mu ufać, że zebrane informacje przekazuje w możliwie najbardziej obiektywny sposób i że ubiera je w bardziej przystępną formę literacką tylko po to, by ułatwić odbiór. I ja ufam Åsne Seierstad. Wiem, że jej nazwisko to gwarancja dobrze wykonanej roboty, a poruszający Jeden z nas tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Dlatego bez większego wahania i zastanowienia się sięgnęłam po Dwie siostry. Wiedziałam, że będzie to dobra rzecz – i zasadniczo jest, z jednym małym „ale”.


Tytułowe dwie siostry to szesnastoletnia Leila i dziewiętnastoletnia Ayan, somalijki wychowane w Norwegii. Któregoś dnia, jak co dzień, wychodzą z domu do szkoły i…już z niej nie wracają. W tajemnicy opuszczają Norwegię, wyjeżdżają do Syrii, by tam przyłączyć się do Państwa Islamskiego. Porzucają rodziców, braci i całe dotychczasowe życie, by rozpocząć nowe – to jedyne słuszne, zgodne z nakazami Koranu, w którym dżihad, kalifat i męczeńska śmierć są drogowskazami w drodze do raju.

5 kwietnia 2018

Królowie strzelców. Piłka w cieniu Imperium - Zbigniew Rokita


Sport ponad polityką? To chyba tylko pobożne życzenie. Dlaczego? Na to pytanie znajdziecie odpowiedź w książce Zbigniewa Rokity Królowie strzelców. Piłka w cieniu Imperium. I niech tytuł nie odstrasza tych, którzy sport mają w głębokim poważaniu. Ta książka oferuje o wiele więcej – uwierzcie!


Mam gdzieś piłkę nożną i pozostałe dziedziny sportu (poza skokami narciarskimi): nie znam się, nie kręci mnie to, zasadniczo może nawet nie istnieć. Ale jeśli ktoś sport traktuje jako punkt wyjścia do szerszego ugryzienia tematu i przez jego pryzmat opowiada mi o historii Europy Wschodniej w ostatnim stuleciu – to ja bez wahania wchodzę to. Wchodzę, czytam i ekscytuję się lekturą bardziej niż wyjściem Polski z grupy podczas Mundialu.

12 marca 2018

Z nienawiści do kobiet - Justyna Kopińska


Zacznę od tego, że tytuł nowego zbioru reportaży Justyny Kopińskiej i data jego premiery (8 marca) wprowadzają trochę w błąd. Ogólnie świetny chwyt marketingowy, ale na dzień dobry zalicza się delikatne rozczarowanie, bo zawartość książki jest jednak nieco inna. To co prawda drobiazg, ale wiadomo jak jest – oczekiwania sobie, a książka sobie i już odbieramy ją trochę inaczej. Po co tak na początku strzelać sobie w stopę?


Nic to – niezależnie od tytułu, Kopińska i tak broni się tekstami, a samo jej nazwisko na okładce przyciąga wystarczająco uwagę; kto przeczytał choć jedną jej książkę, sięgnie po kolejną. Sukces zatem nie w tytule, a w dobrej marce, którą sobie wyrobiła. Zasłużenie zresztą.

9 marca 2018

Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści - Gellert Tamas

Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści to przykład na to, że dobry reportaż się nie starzeje. Wydaną szesnaście lat temu książkę Gellerta Tamasa, która przenosi nas do Szwecji początku lat dziewięćdziesiątych, wciąż czyta się świetnie. Trzyma w napięciu i wciąga bardziej niż niejeden kryminał, a przecież tę historię napisało życie. Autor starał się tylko, możliwie jak najwierniej, oddać to, co rzeczywiście się wydarzyło.


Jest rok 1991, społeczeństwo szwedzkie się radykalizuje, do głosu dochodzą skrajnie prawicowe partie, imigranci budzą coraz większą niechęć, a po ulicach Sztokholmu grasuje mężczyzna uzbrojony w karabin z laserem. Zanim policji uda się go schwytać, John Ausonius aż jedenaście razy próbuje zabić przypadkowo napotkane osoby. Wszystkie nieszwedzkiego pochodzenia.

25 lutego 2018

Granice marzeń. O państwach nieuznawanych - Tomasz Grzywaczewski

Luty przyniósł czytelniczy kryzys – jedną książkę ledwo wymordowałam, drugą rzuciłam w kąt po zaledwie kilku stronach, z tych faktycznie przeczytanych – poza Missoulą – żadna nie porwała mnie na tyle, by coś o niej napisać. Odliczałam zatem dni do premiery Granice marzeń. O państwach nieuznawanych Tomasza Grzywaczewskiego, bo na tę książkę już od dawna ostrzyłam sobie zęby. Po kilku stronach już wiedziałam, że oto w końcu lektura na miarę potrzeb!


Książka ta jest owocem moich podróży po postsowieckich państwach nieuznawanych, które odbyłem w latach 2015-2016. A zatem kolejno Donbas, Naddniestrze, Abchazja, Górski Karabach i Osetia Południowa, na wjazd do której autor ostatecznie nie uzyskał zgody. Republiki widma, państwa nieuznawane, maleńkie twory na mapie świata, w których mimo upływu czasu wciąż się kotłuje i w których maleńka iskra wystarczy, by wzniecić kolejny konflikt. Politycznie sterowane, niewydolne gospodarczo, rozkradane przez rządzących i skorumpowane – niby-państwa, których mieszkańcy marzą o tym, by żyć normalnie.

6 lutego 2018

Missoula. Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim - Jon Krakauer

Co teraz czytasz? – pyta często mój mąż, z góry wiedząc, że wyjadę zaraz z jakimś ciężkim tematycznie kalibrem, bo słynę z tego, że lektury wybieram sobie same „lekkie i przyjemne” (sic!). Po mojej odpowiedzi zazwyczaj wyraża lekką dezaprobatę, czasem zdziwienie lub macha ręką przyzwyczajony. Kiedy jednak zakomunikowałam, że czytam Missoulę, pokrótce streszczając temat książki i przywołując niektóre opisane w niej sytuacje – jego reakcja była inna niż zwykle. Moja też. Szczerze? Doszło do ostrej dyskusji.


Po co o czymś takim czytasz?! Po co pisać o takich rzeczach?!

Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: bo lubię wiedzieć więcej, bo nie mam ochoty tkwić w szklanej bańce i udawać, że świat jest piękny, a wokół sami dobrzy ludzie. Na drugie zaś: po to, by wyciągać ludzi z ich strefy komfortu, uświadamiać, że takie rzeczy mają miejsce, że dzieją się na co dzień, że gwałt nie jest czymś normalnym, a ofiara „sama tego chciała”. I po to, by mówić o głośno o tematach tabu, obalając narosłe wokół nich mity.

27 stycznia 2018

Sezon maczet - Jean Hatzfeld

Sezon maczet to druga część trylogii Jeana Hatzfelda poświęcona ludobójstwu w Rwandzie. W pierwszej – Nagość życia – autor rozmawiał z tymi, którzy ocaleli, z kilkoma Tutsi, którzy odważyli się mówić o swoich przeżyciach. Po latach milczenia opowiadają o wydarzeniach w Rwandzie z perspektywy ofiary. W Sezonie maczet do głosu reporter dopuszcza tych, którzy byli sprawcami rzezi. Mówić decyduje się dziesięciu mężczyzn odsiadujących karę w więzieniu.


Decyzja o tym, by podjąć dyskusję z zabójcami nie zrodziła się u autora nagle. Wpłynęły na nią pytania od czytelników – poruszeni opowieściami ocalałych, pragnęli dowiedzieć się, co działo się w głowach tych, którzy ruszyli z maczetami na swych sąsiadów, przyjaciół, ludzi, z którymi współegzystowali na co dzień. Autor podjął się przeprowadzenia tych rozmów, choć od początku pomysł ten budził w nim wiele wątpliwości i sceptycyzmu, a sami sprawcy rzezi – odrazę. Zadał im wiele pytań, w tym o to, co czuli, kiedy zabili pierwszy raz, o metody zabijania, o organizację rzezi, o to jak funkcjonowali na co dzień, mając krew na rękach, o to, czy żałują i czy zasługują na przebaczenie. Odpowiedzi tych mężczyzn, delikatnie mówiąc, zdumiewają.