Tematyka okołoskandynawska cieszy
się ostatnimi czasy w Polsce dużą popularnością. Na rynku wydawniczym co chwila
pojawiają się kolejne pozycje, traktujące o krajach Północy, mieszkających tam
ludziach i ich metodach na szczęśliwe życie. Wydawać by się mogło, że wiemy już
wszystko i wszystko zostało napisane, tymczasem fascynacja tą częścią świata
nie przemija. Właśnie pojawiła się kolejna książka I cóż, że o Szwecji Natalii Kołaczek, autorki bloga Szwecjoblog, w
którym na bieżąco dzieli się swoją wiedzą o Szwedach i Szwecji. Czy jej książka
wnosi coś nowego? Czy Natalia Kolaczek pisze o czymś, czego byśmy jeszcze nie
wiedzieli?
Całe szczęście autorka już na
wstępie podchodzi do swojej książki i do siebie samej z dość dużym dystansem i
pełną świadomością, że pewnie Ameryki przed czytelnikami nie odkryje, ale może
rzuci na temat nowe światło, może wspomni o czymś, o czym nikt przed nią nie
napomknął, może dzięki jej książce spojrzymy na Szwecję z nieco innej
perspektywy. Ujęła mnie tą szczerością i bezpretensjonalnością.
