Bohaterów mojej książki łączy to, że wychowani zostali tak jak ja,
przez ocalałych z Holokaustu. Łączy nas też to, że jesteśmy Żydami, i to, że
mieliśmy nie istnieć, bo już naszych rodziców miało nie być. Łączą nas również
nasze domy rodzinne, trwające w cieniu wielkiej żałoby. Smutek był ich
niezbywalną częścią, często pozostającą w sferze poza słowami. Narzekanie
brzmiałoby w naszych ustach jak bluźnierstwo, więc tego nie robimy. Czujemy, że
mamy „drugą szansę”, mimo że sami nigdy nie straciliśmy pierwszej.
W poszukiwaniu swoich bohaterów
Mikołaj Grynberg zjeździł Polskę, Izrael i Stany Zjednoczone. Rozmowy prowadził
po polsku, francusku i angielsku. Niezależnie od tego z kim rozmawiał, żadna z
tych rozmów nie była łatwa. Niektórym mówienie o tak intymnych sprawach
przychodziło z trudem, niektórzy nie mieli problemu z tym, by się otworzyć.
Niektóre z tych rozmów były nieprzyjemne, inne kończyły się wspólnym
wzruszeniem. Wszystkie zaś łączy jedno – to historie rodzinne tych, których
wychowali ocaleni z Holocaustu, to świadectwo drugiego pokolenia naznaczonego
traumą Zagłady, choć przecież sami nigdy jej nie doświadczyli. Jak wyglądało
ich życie? Jak to jest być wychowanym przez ocalałego?
